poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Zmiany, zmiany...

Ło matko... ostatni post napisany 22 stycznia! Chyba pora to zmienić, zwłaszcza, że ostatnio trochę się w moim życiu działo. No ale przejdę do rzeczy.


Prawo jazdy
Zacznę od najważniejszego. Otóż jak już sam tytuł mówi zapisałem się na szkolenia z prawa jazdy. Z tego też powodu ostatnio miałem o wiele mniej czasu wolnego. Teorię jakoś przesiedziałem (cholera, siedem razy po 2,5 godziny siedzenia przed ławką i słuchania jak koleś najpierw tłumaczy co jest na slajdzie, a potem sam puszcza nagranie gdzie lektor potarza dokładnie to samo... MASAKRA!). Na szczęście miałem z kim pogadać, bo jak się okazało zapisało się dwóch znajomych z gimnazjum... Po teorii przyszedł czas na praktykę. Zapisałem się do kolesia, którego każdy mi tak polecał i chwalił i... teraz żałuję. Pierwsze lekcje jeszcze jakoś szły, ale z każdą następną wydziera się na mnie coraz częściej, nawet za drobne pomyłki. Przecież dopiero się uczę! Szczęście, że udało mi się zyskać wcześniej opanowanie, bo czasami miałem ochotę wygarnąć parę słów... a nie chcę wracać z Białegostoku na piechotę. ;) No cóż, pozostaje się cieszyć, że jeździ ze mną jeden ze znajomych, który nie jest wiele lepszy ode mnie. No ale chyba już pora szykować się do testu teoretycznego, który mam zdawać 11 kwietnia. Ponoć do tego testu mogę podchodzić do skutku, więc raczej nie ma takich nerwów. :D



Apel z okazji dnia kobiet
Tym razem to nic wielkiego, ale dla mnie na pewno to wpadnie na długo w pamięć. No ale od początku. Z okazji zbliżających się obchodów z okazji dnia kobiet w naszej szkole trzeba było zorganizować apel... No i oczywiście trafiło na nas. Na początku niezbyt mi się chciało brać udziału w tym, ale potem coś mi strzeliło do głowy i się zgodziłem. Dali mi rolę... żony jaskiniowca. No cóż, nie tylko ja miałem aż tak przerąbane, bo było jeszcze 8 innych co mieli role kobiece.  Do ostatniego dnia nie wiedziałem jaki będę miał strój, bo obiecali że mi załatwią. No i załatwili mi worek na ziemniaki.Ogólnie rzecz biorąc była niezła zabawa przy tym apelu, więc nawet nie żałuję tego, że wyszedłem przed 200 osób ubranym jedynie w worek, przyczepioną papierową kością i pluszowym dinozaurem. Jeżeli chcecie oglądać zdjęcia jak to wyglądało, to tutaj macie link.


Naprawa roweru
No i tutaj pojawia się dosyć przykra sprawa... Pomimo usilnych prób nie udało mi się naprawić roweru. Jak się okazało poszedł cały tylny wahacz, a w całym internecie znalazłem tylko jedną ofertę... za 300zł. Nie pozostało nic innego, jak przenieść wszystkie części z tego roweru i zamontować to ramy z roweru zastępczego. Jak i się okazało  nie można było wsadzić z powrotem linek i trzeba było czekać przez dwa dni, żeby kupić kolejne. Musiało to śmiesznie wyglądać, jak jechałem z tymi linkami zaplątanymi na kierownicy... No ale jak już je kupiłem i zamontowałem mogłem nareszcie po 3 miesiącach cieszyć się z całkowicie sprawnego roweru przez... 1 dzień, bo poszła ośka i w żadnym sklepie nie sprzedają kluczy do jej zdejmowania. Do tego nadeszły święta i w ogóle nic nigdzie nie można kupić. No cóż, mam tylko nadzieję, że ktoś będzie miał pożyczyć...



Zbliżająca się dorosłość
No niestety, pewnych rzeczy ukryć się nie da. Za 8 dni są moje osiemnaste urodziny. Czy czuję się jakoś wyjątkowo z tego powodu? Dziwne, ale nie. Nie chce mi się nawet ich świętować. Mama mówiła coś o grillu, zaproszeniu kilku znajomych... Ale ja nie chcę tego! Postanowiłem, że jakoś ominę tę szopkę i pojadę na te kilka dni do Siemianówki. Mam tylko nadzieję, że jak przyjdę do szkoły na swoje urodziny nikt mi nie zaśpiewa, bo nie wiem co zrobię. Do tego dostałem swój dowód. Ot zwykły kartonik, po prostu kolejny dowód na to, że państwo mnie kontroluje. No ewentualnie sposób na kupienie piwa, za którym niezbyt przepadam.


Co jeszcze?
Pisałem wcześniej o tworzonym przez siebie YTPMV... No cóż, już można o tym zapomnieć. Ojciec tak instalował Steama, że sformatował przy okazji pół dysku, razem z moją pracą. Przynajmniej ja tak sobie to tłumaczę. Nie chce mi się robić awantur z tego powodu. Niestety, nawet nie ma do czego wracać, bo poszły przy okazji wszystkie sample. Może wrócę do tego, kiedy nazbieram na własny komputer...

Do tego w ostatnim czasie nie mam na nic czasu. Jak nie prawo jazdy, to przygotowania do apelu i naprawa roweru. Ostatnio mam bardzo mało czasu na odpoczynek i czuję się z tego powodu... szczęśliwy! Przez ostatni czas wreszcie zrozumiałem, że mogę na coś się przydać. Wcześniej nie byłem w żaden sposób użyteczny, normalnie od tego można wpaść w depresję.

I taki mały bonus na koniec. Oto efekty nudy na lekcji fizyki: