wtorek, 1 maja 2012

Polityka...

Jak dotąd tylko raz poruszyłem temat tego co się dzieje u mnie w głowie, więc postanowiłem to zmienić i napisać coś, co mnie trapi.
Pierwszą sprawą są przekonania polityczne. Ostatnimi czasy zacząłem coraz częściej wpadać w dyskusje z innymi. Otóż ostatnio pod jednym z video StalinaCWHC zauważyłem wiadomość dotyczącą osób o innej orientacji seksualnej i Breivika. Brzmiała ona tak:

"Gratuluje, nikt by tego lepiej nie wytlumaczyl. Zgadzam sie z Twoim drugim zdaniem. Popatrzmy na osobe o ktorej jest teraz dosc glosno a na mysli mam Breivik'a. Podziwiam go za to za mial "jaja" i zrobil to co zrobil i teraz pokazuje swiatu jak zryty jest system. Chodzi mi glownie o to ze "pedaly" itd. moga wyjsc na ulice i "swiecic gola dupa", ale jak juz ktos taki jak Breivik sproboje wypowiedziec sie/ podzielic myslami to to jest juz uznawane ze RASIZM, HOMOFOBIE itd. Dla mnie jest niewinny."

OK, ma on prawo posiadać takie zdanie, ale czy to normalne uważać mordercę za niewinnego? Breivik wysadził budynek rządowy zabijając przy okazji 8 osób, aby niedługo potem wymordować jeszcze kolejne 69 osób. A w imię czego? W imię "obrony" kraju. 
Niewinnymi byli tutaj akurat członkowie młodzieżówki Norweskiej Partii Pracy. A dlaczego zostali zabici? Bo mieli inne zdanie od niego, dlatego należało ich zlikwidować. "Dla ojczyzny". Dla mnie to jest chore, jak można zabijać za poglądy. Przecież takie coś się praktykowało za komuny, czy w czasach faszyzmu, a obecnie w ten sposób postępują arabscy terroryści. Ale ich się już ochrzania za to, że zabijają w imię religii. Tylko czym oni się tak naprawdę różnią? Dla mnie są siebie warci.
A co do homofobii: w sumie racja, to powinno iść w obie strony. Jeżeli żądają oni własnych parad, to i niech nie domagają się od każdego szacunku. Jeżeli oni mogą być homo, to i inni mają prawo być homofobami. Takie są zasady demokracji...
Ale to jeszcze nie koniec. Po tym jak go ochrzaniłem za bronienie terrorysty odpisał mi:

"Ok fajnie. Pamietasz jak jakis czas temu we Francjii wybuchla afera dlatego ze, Francuzi chcieli zabronic Arabom noszenie burek w miejscach publicznych? Wedlug mnie Francuzi maja do tego jak najwieksze prawo, ich kraj, ich zasady. Tak? Po drugie, w dzisiejszym swiecie jedynie silowe rozwiazania moga sprawic zeby ludzie sie opamietali i zrozumieli co robia nie tak. Wedlug mnie jest nie winny, malo tego, jest w pewnym sensie bohaterem. Stop Zydo-Komunie, Stop Arabom, Stop Gejom."

Tutaj autor jeszcze bardziej pokazuje fanatyzm w swoich prawicowych podglądach i nazywa Breivika bohaterem...Jak dla mnie to już olbrzymia przesada. Ciekawe czy powiedziałby rodzinom ofiar prosto w oczy, że Breivik jest bohaterem, a ich bliscy zginęli w słusznej sprawie...
"Żeby zrozumieli co robią nie tak"? Ale o co chodzi? O odejście od nacjonalizmu? Zwiększenie się tolerancji? Może chce on powrócić do czasów, kiedy to palono czarownice?
I oczywiście, Francuzi mają prawo do zakazania noszenia burek. Ale po co? Po to, aby pokazać "kto tu rządzi"? I czy to nie kłóci się z demokracją, o jaką się Francuzi tak mordowali 250 lat temu?


Druga sprawa jest dosyć ściśle powiązana z pierwszą, bo będzie mowa o fanatyzmie politycznym. Otóż czuję silną niechęć zarówno do skrajnej lewicy, jak i prawicy. Obecnie polityka bardzo dzieli Polaków, a politycy tylko się cieszą, że wzmacniają swój elektorat. Już przykładem może być działalność PiSu. Bardzo mi się nie podoba sposób, w jaki wykorzystują katastrofę smoleńską. Pomimo tego, że zginęło tam wielu ich pobratymców, to PiS bawi się tym tematem po to, aby wzmocnić swój elektorat. Obecnie jedynie co może Jarosław Kaczyński zaoferować w kampanii prezydenckiej, to "wyjaśnienie" przyczyn katastrofy... A jedyną wersją, jaką by oni uznali, to zamach.
Jak się to ma do społeczeństwa? Ano tak, że coraz częściej słyszę o bojówkach PiSu. Ostatnio na Youtubie widziałem filmik z "procesu" Donalda Tuska za spowodowanie tragedii w Smoleńsku. A jakie było wyjaśnienie pod filmikiem? Że Tusk przyczynił się do śmierci jego "ukochanego prezydenta" (naprawdę, tak go nazwał!). To pokazuje w jaki sposób partie polityczne piorą mózgi swoim wyborcom.
Dodatkowo ostatnio wśród prawicowców słyszałem o pomyśle stworzenia "Wielkiej katolickiej Polski". Na szczęście to tylko mrzonki, bo by wróciły czasy wojen i prześladowań. Chcecie przyłączenia Kresów do Polski? Po co? I tak już wstydzicie się i olewacie ścianę wschodnią, nazywając ją "Polską B". Ledwie sobie radzicie sobie z tym co macie, a chcecie więcej.
Ale żeby nie było tak cukierkowo dla lewicy, to jeszcze kilka słów o nich. Otóż oglądając Palikota w telewizji mam nieodparte wrażenie, że sam nie do końca wierzy w to co mówi... Człowiek który jeszcze kilka lat temu prowadził gazetkę katolicką, zaczyna być ikoną polskiej lewicy. Dziwnie to brzmi i jakoś nie wierzę, że jego poglądy tak drastycznie się zmieniły w tak krótkim czasie. Dziwniejsze jest to, że  ciągu kilku dni zmieniło się jego nastawienie do jego poprzedniej partii. Jeszcze przed odejściem tak strasznie się łasił, aby zaraz po odejściu zacząć wyciągać wszystkie brudy... Przyciąganie do swojej partii przedstawicieli mniejszości, głoszenie haseł o legalizacji narkotyków i związków partnerskich... Mam wrażenie, że to były puste hasła wyborcze, bo jakoś po wyborach nie słyszałem o żadnym głosowaniu nad ich projektami. A już swoją hipokryzję pokazał wspierając pomysł wydłużenia wieku po którym można przejść na emeryturę.
Lewicowe bojówki są jeszcze gorsze niż prawicowe. Dlaczego? Bo tak naprawdę nic sobą nie reprezentują, chodzi tutaj tylko o czystą nawalankę. Pokazali to już zwłaszcza 11 listopada, podczas przemarszu z okazji niepodległości Polski. Dlaczego to niby zaczęli zagłuszać obchody? Bo to nie święto komunistyczne? Bo to nie 22 lipca? No i jakim prawem ściągnęli na to święto Niemców?

Jakie ja mam przekonania politycznie? Nie wiem kompletnie, jak je zakwalifikować. Nie czuję żadnej więzi z Polakami z zachodniej Polski, czy w ogóle z Polską, natomiast czuję więź z Podlasiem. Jestem raczej lokalnym patriotą. Jestem wręcz za ogłoszeniem niepodległości przez Podlasie, bo mam dość traktowania tych ziem jak niepotrzebnych. Podczas gdy politycy się martwią rozbudową Warszawy, a całe dofinansowania z UE idą na zachód Polski, my tutaj się cofamy. Tutaj nawet nie ma nikomu nic do roboty, a w powiecie hajnowskim panuje najmniejszy przyrost naturalny z całej Polski. Ludzie stąd zwyczajnie emigrują, bo nie mają tutaj żadnych szans na wybicie się z tłumu.
Jestem też przeciwnikiem istnienia instytucji państwa. Dla mnie to już jest przeżytek i przyczyną wojen, podczas których ludzie zabijają tych, którzy nic im złego nie zrobili. Do tego jest przyczyną podziału ludzkości. Ludzie powinni się zacząć integrować, szanować własne poglądy, pochodzenie, religię, a nie lać się po pyskach, bo politycy się pokłócili.